Kieszonkowe dla nastolatka - jak dawać je mądrze

Zarządzania pieniędzmi uczymy się już w dzieciństwie. Polem do ćwiczeń jest kieszonkowe. Rodzice powinni jednak wiedzieć, jak je wypłacać.

Młodzież dysponująca własnymi pieniędzmi jest bardziej skłonna do wydawania ich na inne cele niż tylko na siebie.

Posiadanie własnych pieniędzy to lekcja ekonomii dla nastolatka. Dzięki regularnemu kieszonkowemu zaczyna rozumieć sens planowania wydatków i oszczędzania.

Reklama

Drobne w portfelu sprawiają, że nie czuje się niezręcznie w gronie rówieśników, gdy chce sobie kupić napój czy pójść na lody. Badania pokazują także, że rzeczy kupione za odłożone pieniądze są przez młodych ludzi dużo bardziej cenione niż te pozyskane w inny sposób.

Gospodarowanie finansami to również cenna nauka odraczania nagrody, czyli zrozumienia, że w życiu na wiele rzeczy trzeba poczekać. Jak zatem wypłacać kieszonkowe, aby odegrało swoją edukacyjną rolę?

Ile pieniędzy dawać dziecku?

Warto wziąć pod uwagę kilka czynników: potrzeby nastolatka, nasze możliwości finansowe, średnią wysokość kieszonkowego otrzymywaną przez rówieśników oraz to, czy dajemy mu fundusze na inne wydatki.

Kieszonkowe nie może nadmiernie obciążać rodzinnego budżetu, bo dziecko musi nauczyć się gospodarowania opartego na realiach.

– Dlatego wypłacana kwota nie powinna być zbyt wysoka. Kiedy odbiega od średniej i nastolatek niczego sobie nie odmawia, nie uczy się ani planowania, ani oszczędzania – zwraca uwagę psycholog Julita Wojciechowska. Ustalmy z góry, co finansuje dziecko.

Czy wydatki na jedzenie albo bilety do kina leżą po jego, czy naszej stronie? Na wydatki ekstra najlepiej dawać osobno. To motywuje dziecko do większego starania się, by zasłużyć na coś lub dotrzymać umowy. Pozostaje jeszcze decyzja, jak często wypłacać kieszonkowe?

Młodszy nastolatek może otrzymywać tygodniówkę. Starszy powinien dostawać „wypłatę” raz w miesiącu. Takie postępowanie zmusi go do mądrego dysponowania gotówką.

Czy płacić za pomoc w domu?

Amerykanie uważają, że kieszonkowe należy się za wykonanie pracy. Płacą więc za skoszenie trawnika albo posprzątanie garażu. Ten model wśród psychologów budzi mieszane uczucia.

– Nie powinno się wynagradzać dziecka za to, że odniesie naczynia do zlewu i pozmywa – radzi Julita Wojciechowska. – Dzieci zachęcane finansowo wprawdzie chętniej przystępują do prac domowych, ale istnieje niebezpieczeństwo, że ich motywacja pozostanie czysto materialna.

Tymczasem na pewnym etapie powinny zrozumieć, że należą do wspólnoty, do której każdy wnosi bezinteresowny wkład. Bliscy sobie ludzie nie wyceniają przysług. Wyświadczają je powodowani uczuciem i empatią.

Kiedy odebrać „wypłatę”?

Gdy nastolatek nie sprząta pokoju albo przynosi złe stopnie, rodziców aż korci, by ukarać go finansowo. Co robić? Wszystko zależy od wcześniejszych ustaleń.

Czy kieszonkowe jest uzależnione od zachowania i wypełniania obowiązków? Czasem można się jednak zapętlić. Bo chcemy, żeby dziecko uczyło się zarządzania pieniędzmi, ale nie ma tygodnia, żeby zasłużyło na kieszonkowe.

– Finansowe karanie za złe stopnie, tak jak nagradzanie za dobre, nie jest korzystne. Może utrudniać nastolatkowi zrozumienie, że uczy się przede wszystkim dla siebie – tłumaczy Julita Wojciechowska.

Z tych powodów warto od dzielić kieszonkowe od nagradzania lub karania i używać go wyłącznie jako elementu edukacji finansowej. Nastolatek dostaje więc uzgodnione sumy niezależnie od tego, jak się sprawuje.

Można natomiast zastanowić się, czy dawać regularną „pensję” osobie, która nie jest na tyle dojrzała, żeby wywiązywać się z podstawowych obowiązków, np. sprzątania pokoju czy odrabiania lekcji. Czasami lepiej po czekać z regularnymi wypłatami, aż nastolatek wykaże się większą odpowiedzialnością.

Jak pomóc dziecku dorobić?

Sposobów jest wiele. Dziecko może wystawiać stare zabawki czy nieużywane podręczniki na portale aukcyjne. Dobrym pomysłem jest wykonanie rękodzieła, na przykład aniołków z masy solnej, które można sprzedać wśród znajomych czy w rodzinie.

Powinniśmy nagradzać także wszystkie te inicjatywy, które wiążą się z pomo cą innym. Zaproponujmy jakąś drobną gratyfikację za pomoc starszej sąsiadce w za niesieniu zakupów do domu czy umyciu okien. Jej wdzięczność będzie nagrodą samą w so bie.

Może następnym razem nie będziemy musieli obiecywać na stolatkowi żadnej finansowej satysfakcji w zamian.

Na co, ile i jak często

Tylko 1/3 rodziców wypłaca regularne kieszonkowe, głównie młodzieży w wieku 15-18 lat. Jedynie 13 proc. rodziców stosuje pieniądze jako nagrodę za oceny.

Dzieci mają do dyspozycji średnio 56 zł na miesiąc. Największe kieszonkowe dostaje młodzież – ok. 82 zł, a nastolatki – ok. 43 zł.

Większość przeznaczają na słodycze (61 proc.), napoje (37 proc.), gazety i czasopisma (27 proc.). Młodzież wydaje pieniądze na abonament komórkowy (33 proc.), kosmetyki (35 proc.), na kino, kluby, koncerty (16 proc.).

Dane według: Ipsos 2010.

Jak uczyć oszczędzania i planowania wydatków

1. Postępuj konsekwentnie Rodzice mogą zachęcać nastolatka, aby nie wydawał od razu całego kieszonkowego, a jego część odkładał na ustalony wcześniej cel.

Najwięcej jednak pomagają nie same rady – których dziecko może posłuchać lub nie – ale konsekwencja i przyzwolenie na samodzielne wybory. Jeśli dziecko już w pierwszym tygodniu wydało kieszonkowe przeznaczone na cały miesiąc, rodzice nie powinni dokładać mu nic ekstra.

Kiedy dotkliwie odczuje brak finansów, jest szansa, że w przyszłości będzie lepiej nimi gospodarować.

2. Nie krytykuj zakupów i jego decyzji. Dobrze, gdy rodzice nie ingerują w to, na co dziecko wydaje oszczędności, choćby wydawało im się, że to strata pieniędzy.

Nastolatek ma prawo podejmować decyzje, także te błędne. Bez nich nie nauczy się wyciągać wniosków. Zresztą, krytyka zwykle odnosi odwrotny skutek – przecież to wiek, gdy na złość mamie i tacie trzeba odmrozić sobie uszy.

Nie wpajajmy też nastolatkowi, że tylko pożyteczne wydatki są wartościowe. W końcu wydawanie pieniędzy na przyjemności też jest istotne.

3. Wspieraj jego długoterminowe cele A co gdy nastolatek chce zaoszczędzić na coś, co przerasta jego możliwości, np. rower albo komputer? Umówmy się, jaką część kwoty uzbiera samodzielnie. Gdy to osiągnie, możemy nagrodzić jego wysiłki, dokładając brakującą resztę. A może warto założyć dla niego osobne konto?

Prawie wszystkie banki mają w ofercie konta dla dzieci powyżej 13. roku życia, naturalnie po uzyskaniu zgody przez rodziców. Młodsi mogą pomnażać finanse przez przeżywającą swój renesans Szkolną Książeczkę Oszczędnościową.

A Tekst: Eliza Koźmińska-Sikora

Artykuł pochodzi z kategorii: Dzieci

Olivia
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Opiekuję się 6-letnią wnuczką. Przyprowadzam ją ze szkoły i zajmuję się nią, dopóki nie odbierze jej córka lub zięć. Coraz częściej słyszę pretensje, że rozpuszczam Amelkę. Podobno jest nieznośna.... więcej