Ile czasu dziecko powinno spędzać przed komputerem

Przyszła wiosna, a twoje dziecko jakby tego nie widziało... Cieszy się na ferie wielkanocne, ale tylko dlatego, że będzie miało więcej czasu na gry komputerowe. Co zrobić, aby spędziło święta z wami, a nie w wirtualnym świecie?

Zdjęcie

Nie pozwól dziecku na długie korzystanie z komputera /123/RF PICSEL
Nie pozwól dziecku na długie korzystanie z komputera
/123/RF PICSEL

Najpierw z zachwytem patrzymy, jakie mamy zdolne dziecko. Bo nasz maluch ledwo nauczył się chodzić, a wie już, jak włączyć komputer i znaleźć ulubiony filmik na YouTubie!

Kilka lat później z niepokojem zauważamy, że może siedzieć przed komputerem na okrągło i wyłącza go niechętnie dopiero na nasze polecenie.

Reklama

Nie jest wyjątkiem. Co ósmy polski gimnazjalista ma problem z kontrolowaniem czasu, jaki spędza przed monitorem (badania Fundacji Dzieci Niczyje na zlecenie Komisji Europejskiej, 2012).

Bez niego ani rusz

Dla pokolenia naszych dzieci korzystanie z komputera i sieci jest tak naturalną umiejętnością jak dla nas pisanie i liczenie.

Dwu, trzylatki znajdują w nim kolorowanki i bajki, przedszkolaki – strony, które pomagają im poznawać pierwsze literki. Starsze dzieci – ściągawki do szkoły, streszczenia lektur. Zapisują się do portali społecznościowych.

Najpopularniejszy jest Facebook, ale coraz więcej nastolatków przenosi swoje konta na Twitter czy Instagram, gdzie łatwiej dzielić się zdjęciami i gdzie... rzadziej zaglądają rodzice. Czatują, piszą blogi, prowadzą kalendarz w komputerze, próbują programować, tworzyć filmiki. No i grają...

Nic w tym złego, chyba że komputer staje się dla nich ważniejszy niż lekcje, spacer z psem, a z kolegami, zamiast na podwórku, najczęściej spotykają się w sieci.

Wirtualna pułapka

Dlaczego tak się dzieje? Psychologowie są zgodni: grając przez długie godziny czy surfując w sieci, dziecko dostaje to, czego brakuje mu w życiu realnym: zainteresowanie, satysfakcję, możliwość samorealizacji.

W domu i w szkole często czuje się niezrozumiane, a problemy, które napotyka, nie dają się tak łatwo rozwiązać. W świecie wirtualnym wszystko jest prostsze. Kto nie lubi słyszeć, że jest super?

W grze wystarczy przejść na kolejny poziom, by zasłużyć na taką pochwałę. Im dziecko więcej gra, tym czuje się lepiej. To nakręca spiralę uzależnienia.

Dodatkowo zagrożone są dzieci, które lubią szukać wciąż nowych źródeł zabawy czy stawiają sobie kolejne cele. Nie są też bezpieczne te pewne siebie i przekonane, że ze wszystkim dadzą sobie radę. Przez to stają się mniej ostrożne, bo uważają, że kontrolują czas.

Zakazy to nie to!

Nie ma dziś praktycznie możliwości, by uniemożliwić dziecku dostęp do komputera. Zabieranie kabli czy myszki to już przeszłość. Połowa dzieci ma bowiem telefon lub tablet z dostępem do internetu.

Nie zapominajmy też, że przykład idzie z góry. Badania wykazały, że najwięcej czasu w sieci spędzają dzieci „komputerowych” rodziców (TNS dla Fundacji Orange, 2013).

Psychologowie zapewniają, że większości takich problemów można uniknąć albo je zminimalizować. Warunkiem jest zainteresowanie (nie – kontrola) rodziców.

Dziecko nie sięga po gry planszowe czy klocki, bo do tego potrzebne jest towarzystwo lub przynajmniej zachęta. Samo niewiele wymyśli, zdaje się na komputer, bo daje on gotowe rozwiązania bez wychodzenia z domu: gry online, oglądanie filmików na YouTubie, słuchanie muzyki.

Święta są nudne!

To my, rodzice, powinniśmy pokazać, że świat realny może być ciekawy i przyjazny. Dobrym pretekstem do zmiany mogą być dni wolne od pracy, np. nadchodzące święta wielkanocne.

Uroczystego spotkania rodzinnego nie ograniczajmy jedynie do wielogodzinnej uczty. Jeśli pogoda dopisze, warto zapakować deser do koszyka i pojechać na piknik nad rzekę czy do pobliskiego lasu.

A jeśli zostaniemy w domu, zorganizować rodzinny turniej w scrabble lub gry planszowe. Można też przywrócić starą tradycję pojedynku na jajka – na twardo, oczywiście.

Dzieci lubią takie zwariowane zabawy. Jest więc szansa, że „nie urwą się”, by pograć na komputerze.

Co po świętach?

Do prawidłowego rozwoju dziecko potrzebuje bliskości rodziców, ich zainteresowania i akceptacji oraz codziennej aktywności fizycznej. Dlatego spróbujmy zainteresować je sportem.

Frustracja i agresja dziecka, które długo siedzi przed komputerem, wynikają też po części z tego, że rozpiera je nadmiar energii, której nie jest w stanie spożytkować.

Nie znaczy to, że mamy dać mu piłkę i wysłać na boisko. Zróbmy coś razem z nim! To może być wyjście na basen, wycieczka rowerowa w weekend, gra w koszykówkę na szkolnym boisku.

Być może, zachęcone tym przykładem, dziecko samo zechce zapisać się na konkretne zajęcia sportowe w szkole czy klubie. To już połowa sukcesu, bo ruch na świeżym powietrzu i sportowa rywalizacja w re alu również pobudzają wy dzielanie się endorfin, a do tego budzą pozytywne emocje.

Pozwólmy mu zapraszać kolegów do domu. Ważne jednak, aby te spotkania były przez nas animowane. Jeśli dzieci będą się nudzić, usiądą przed monitorem.

Razem w sieci

Spróbujmy czasem zagrać z dzieckiem na komputerze, wspólnie nauczyć się nowego programu czy komunikatora. To dobry sposób na poznanie jego wirtualnego świata.

Nie obawiajmy się, że wyjdzie na jaw, iż 10-latek sprawniej posługuje się komputerem niż my. On już o tym wie! Z badań wynikło, że aż 66 proc. dzieci pomaga czasem rodzicom w obsłudze komputera.

Pozwalajmy, by dziecko było naszym przewodnikiem po wirtualnym świecie. Spędzimy wspólnie czas, a ono poczuje się potrzebne i akceptowane.

Konieczna e-dyscyplina

Ustal zasady i egzekwuj je: Powiedz dziecku jasno, ile czasu może dziennie spędzić przy komputerze (przedszkolak 30 minut, gimnazjalista do 90 minut, nawet jeśli ten czas wykorzystuje do nauki).

Porozmawiaj o zagrożeniach : Sprawdzaj, w co dziecko gra, z kim się komunikuje w sieci i jakie strony odwiedza (nawet jeśli zablokowałaś dostęp do części internetu).

Badania wykazały, że 87 proc. dzieci kontaktuje się w sieci z osobami, które zna. Tym niemniej ostrzeż je przed nawiązywaniem nowych kontaktów, podawaniem swoich danych, adresu oraz informacji o rodzinie.

Wytłumacz, do czego cyberprzestępcy mogą uzyskaną tak wiedzę wykorzystać. Zrozumie nawet kilkulatek.

Rady, jak pomóc dziecku bezpiecznie korzystać z komputera, znajdziesz na: www.fdn.pl.

Co powinno nas zaniepokoić?

Nadużywanie komputera przez dziecko zaczyna być problemem zwykle pod koniec szkoły podstawowej i nasila się w gimnazjum, czyli w wieku 14-16 lat.

Najczęstsze objawy to:

- dziecko uważa, że komputer wystarcza mu do życia. Nie chce chodzić do kina, bo ogląda filmy w sieci, rezygnuje z pójścia na koncert – muzykę ma na YouTubie, nie musi spotykać się z kolegami, bo utrzymuje z nimi kontakt przez portale społecznościowe;

- nie dogaduje się z rodzicami. Unika spotkań rodzinnych, bo go nudzą. Oszukuje rodziców, twierdząc, że odrabia lekcje, a tymczasem gra. Posiłki je przy monitorze, by nie tracić czasu. Potrafi wstać w środku nocy, gdy inni śpią, i grać, albo pójść na wagary po to, by grać;

- jest rozdrażnione i apatyczne, ma zaburzenia koncentracji, bo kładzie się późno i wstaje wcześnie. Często źle się czuje, ma bóle głowy, brzucha, kręgosłupa;

- miewa huśtawki nastroju. Łatwo przechodzi od smutku i apatii do stanu euforii. Przy próbach ograniczenia dostępu do komputera staje się agresywne.

W takiej sytuacji warto, by psycholog sprawdził, czy dziecko nie uzależniło się od komputera. Jeśli tak jest, rodzice powinni włączyć się do terapii.

Potrzebne im będzie fachowe wsparcie, aby nie czuli się tak bezsilni wobec problemów dziecka.

Artykuł pochodzi z kategorii: Dzieci

Olivia
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Szkoła z naszego dzieciństwa

    Nie było komputerów. Zamiast rewii mody - niebieskie mundurki. A jednak tamtą szkołę wspominamy ciepło! Wydaje się nam bardziej przyjazna niż ta dzisiejsza. więcej