Dziecko nie chce ćwiczyć na WF-ie

Moja córka nie widzi potrzeby, aby się ruszać. Myśli nawet o wagarach z lekcji wychowania fizycznego.

Dowiedziałam się, że migasz się od wuefu – zagadnęłam Julkę, moją 13-latkę, po powrocie z zebrania. – Albo źle się czujesz, albo nie masz stroju.

– Bo nie lubię ćwiczyć. – Jeszcze niedawno chętnie biegałaś, grałaś w piłkę... – Byłam dzieciakiem. Teraz nie lubię się pocić i tyle. Czuję się jak lump! A ja chcę pachnieć!

Reklama

– Nie żartuj. Po wuefie można się umyć – obruszyłam się. – Jasne, dwadzieścia dziewczyn w czterech umywalkach... Poza tym nie lubię się męczyć. – Ale sport dobrze wpływa na samopoczucie! – tłumaczyłam. – Na pewno nie moje. Jak jestem zmęczona, to od razu się wściekam. Nienawidzę tych głupich ćwiczeń, od dźwigania piłki lekarskiej występują mi żyły na rękach. To wygląda okropnie!

Nie wiedziałam, co jej powiedzieć. Zadzwoniłam więc do teściowej, aby mi coś doradziła. – No cóż, miłość do ruchu wynosi się z domu. Mój ojciec w każdej wolnej chwili zabierał nas na boisko, żeby pograć w piłkę. Codziennie jeździliśmy rowerami. Dzięki temu jestem wciąż sprawna.

– Wiem – z trudem udało mi się wtrącić. – Dlatego mam nadzieję, że podpowiesz mi jak zachęcić Julkę do chodzenia na wuef.  – Na wuef w szkole? – Tak. Ona robi wszystko, by nie ćwiczyć. – Ale co to za problem? Do szkoły to ona po prostu musi chodzić i tyle. Kto to słyszał, żeby smarkula... – Tak, tak, mamo, dziękuję. Przyjaciółka natomiast podpowiedziała mi, że powinnam pomyśleć o jakimś rodzaju ruchu, który moja pociecha lubi. – Kochanie – zaczepiłam córkę. – Gimnastyka jest ważna, bez niej będziesz się źle rozwijać, garbić.

Musisz się ruszać! Może chciałabyś chodzić na jakąś rytmikę, taniec?

Widziałam ogłoszenie w domu kultury... Córka popatrzyła na mnie z politowaniem. – Rytmika jest dla przedszkolaków. A taniec owszem, lubię się pobujać, ale nie żeby chodzić na zajęcia? No co ty! Zrozum, ja po prostu nie lubię się ruszać. A jak mnie będziecie zmuszać do tego wuefu, to się będę z niego zrywać i tyle. – Jula! – zdenerwowałam się.

– Chcesz przez to nie zdać do następnej klasy?! – Mamo, jak mi dasz zwolnienie, to nie będą się w szkole czepiać i nie będzie problemu.  Zabrakło mi słów, tak byłam oburzona jej postawą. 

Nie wiem, jak zachęcić Julkę do chodzenia na te lekcje wychowania fizycznego i nie mam pojęcia, jak ją zmusić. Groźba odebrania kieszonkowego nie podziałała. Niechęć do ruchu przewyższa u niej wszystko inne. Nie rozumiem, dlaczego? Jak temu zaradzić? - martwi się Sylwia z Białej Podlaskiej.

Rady internautek:

@A jak stwierdzi, że nie chce już chodzić do szkoły? Też będziesz się zastanawiała, co zrobić? Przecież to jeszcze dziecko i powinna słuchać rodziców i nauczycieli. Ma chodzić na wuef i już! I choć trochę dać z siebie – przynajmniej zawsze mieć czysty strój. ~matka

@Skoro tak nie lubi ćwiczyć, to ją zwolnij z tych zajęć. Ona się męczy i nauczyciel też. Z niewolnika nie ma pracownika.~Mira

@ Choć tyle się mówi, że ruch to zdrowie, nikt nie chce się przemęczać. Dotyczy to i dzieci, i dorosłych – zamiast pobiegać, kupują cud tabletki i trzęsące pasy odchudzające. Daj przykład córce. Zapisz się na aerobik, zacznij wieczorami truchtać (i nie narzekaj, że ciężko). Może zarazisz ją swym entuzjazmem, wytrwałością i razem będziecie się ruszać. ~Magda

@ Babcia ma rację: co to za problem? Dziecko ma chodzić do szkoły, uczyć się i ćwiczyć na wuefie. Rozumiem, gdyby miała problemy zdrowotne. Ale jej po prostu się nie chce! Co masz zrobić? Przekonaj ją do wuefu albo zmuś. W jaki sposób? Nie wypłacaj kieszonkowego, nic jej nie kupuj, nie gotuj obiadów. Tobie też może się nie chcieć, prawda? ~Eliza

@ Trzeba się zastanowić, skąd ta niechęć... Może jest słaba z wuefu i inni się z niej wyśmiewali? Drwili, że nie umie zaserwować w siatkówce, zrobić dobrze przewrotu? Jeśli zależy ci na tym, by się ruszała, zaproponuj jej np. wspólnie bieganie wieczorami. A może warto zapisać ją na zajęcia ruchowe, np. taniec, fitness? Może zrobicie to razem? ~Asiula

@ Zdaje się, że to nie dziecko decyduje, na jakie lekcje chodzi, a na jakie nie. Nastaw się więc psychicznie na to, że nie zda (nie zwalniaj jej z zajęć!). Niech odczuje na własnej skórze, jak głupi jest jej wybór. ~Nela

@ Córka od dawna miga się od wuefu, a ty nic nie wiedziałaś? To karygodne! Jak najszybciej weź się za nią (i trzymaj krótko) i za siebie też! ~Jula

Artykuł pochodzi z kategorii: Dzieci

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Gdy nasze pociechy buszują w Internecie niech nas nie zwiedzie fakt, że są tuż obok w pokoju. W wirtualnym świecie czeka na nie mnóstwo zagrożeń, wobec których mogą być bezbronne. Kampania... więcej