Córka nie wie, do jakiej iść szkoły

Córka niedługo skończy gimnazjum, ale wciąż nie wie, gdzie chciałaby się uczyć dalej. Najgorsze jest to, że nasze pomysły jej się nie podobają, a swoich nie ma wcale…Paulina Wiercioch z Mławy

– Anetko, miałaś przemyśleć sprawę dalszej nauki – zaczęłam kolejną rozmowę na ten temat. – Przecież niedługo koniec szkoły, już najwyższy czas, żebyśmy podjęły decyzję. – Byśmy? To chyba moja przyszłość i moja decyzja! 

– Oczywiście, że twoja – powiedziałam ugodowo. – Ale to chyba nic dziwnego, że rodzice chcą ci doradzić. Tym bardziej że nie wiesz, czego tak naprawdę chcesz. Miałaś się zastanowić. Uważam, że szkoła gastronomiczna to fajny pomysł, bo lubisz gotować i bardzo dobrze to robisz. Albo fryzjerska. Ciocia Asia jest fryzjerką, świetnie jej idzie...

Reklama

– E tam, to straszne nudy…

Chcę iść do liceum, tak jak Iza i Ada – oznajmiła Aneta, wzruszając ramionami

- O, to coś nowego. Co będziesz robić po liceum? – Nie wiem, mam czas, żeby się zastanowić. Całe trzy lata! Nie chcę iść do zawodówki, a potem raz dwa do pracy i już koniec życia! Teraz do rozmowy wtrącił się mąż. – Od kiedy zapałałaś taką chęcią do nauki? Wcześ- niej nie można cię było do niej zagonić. W liceum są duże wymagania. – Właśnie – poparłam go. – Czy ty się dostaniesz do liceum? Trzeba mieć dużo punktów w teście gimnazjalnym, a ty jeszcze nie zaczęłaś się do niego uczyć. Poza tym samo liceum nic nie daje, trzeba potem studiować. Dasz radę? Za trzy lata będziesz prawie w tym samym miejscu, bez zawodu. Po zawodówce miałabyś fach. – Chcę iść tam, gdzie idą dziewczyny z mojej klasy.   – Dziecko, co ty mówisz! – zdenerwował się mąż. – To twoja przyszłość, co cię obchodzi, gdzie idą jakieś dziewczyny! – Ale to są moje przyjaciółki!  

Mąż wyszedł z pokoju. Aneta obrażona założyła słuchawki. Rozmowa była skończona, choć sprawa pozostała niezałatwiona. Nie wiem, jak przemówić tej dziewczynie do rozsądku. Przyjaciółki! Też coś! Znam swoją córkę, nie lubi się uczyć, w liceum miałaby problemy. No i co potem? Prawdę mówiąc, nie stać nas na opłacanie mieszkania w mieście, gdzie musiałaby pojechać. I za studia też pewnie trzeba płacić, a ona według mnie i tak ich nie skończy. Zostanie bez zawodu i bez perspektyw. Co robić?

Opinie czytelniczek

@ Skoro chce iść do liceum, to dajcie jej taką szansę. Potem przez całe życie będzie miała do was pretensje, że jej na to nie pozwoliliście. Jeżeli nie da sobie rady w liceum, wtedy w następnym roku powinna poszukać sobie czegoś innego.~Mira

@Niestety, nie miałem takiego wyboru. Musiałem iść do zawodówy i potem do pracy, ale nie żałuję. Zarabiam lepiej niż różni uczeni po dzisiejszych studiach. Dzisiaj studia to często tylko papier, bo z wiedzą to jest różnie. Obecny poziom nauczania uważam za bardzo słaby. ~fachowiec

@ Wiem, że to dla was niełatwe, ale niech się córka uczy na własnych błędach. Nawet jak straci rok, trudno, jeszcze żadna katastrofa, a może sobie przemyśli swoje życie i swoją drogę. A może dla koleżanek zbierze się w garść i podoła? Mojemu mężowi rodzice mówili, że ich rodzina tylko do łopaty się nadaje... Długo w to wierzył, a to nieprawda. Niech wasza córka robi, co uważa, zresztą i tak jej do niczego nie zmusicie.~k

@ Wyślijcie ją do technikum, będzie miała średnie wykształcenie, zawód i tytuł technika. Potem może zechce zacząć studia. Poza tym trochę głupio powtarzać własnemu dziecku, że sobie nie poradzi i że nie macie pieniędzy na jego kształcenie. Do szkoły można dojeżdżać, są internaty, akademiki, doskonale uczą samodzielności. Może właśnie córka skończy liceum, studia i utrze wam nosa? Dla was chyba najlepiej, żeby szybko się usamodzielniła albo wyszła za mąż i już córka z głowy. ~Renata

@ Poczekajcie na wynik testu! To zadecyduje. Jeśli córka się zmobilizuje, wystarczy jej punktów, żeby się dostać do liceum. Jeśli nie, pójdzie do zawodówki. Dobry kucharz i fryzjer to są teraz cenieni artyści! ~Pola

@ Naciskajcie, by syn się uczył, tłumaczcie do znudzenia i... wspierajcie go w jego pasji. Bo życie bez pasji jest nic nie warte. Człowiek musi mieć możliwość oderwania się od rzeczywistości, inaczej by zwariował. Poza tym ludzie bez pasji są tacy nudni... ~Dalia

Artykuł pochodzi z kategorii: Dzieci

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Mój wnuk musiał zmienić szkołę. Na początku było dobrze, ale ostatnio niechętnie tam chodzi. Gdy go odbieram po lekcjach, skarży się, że koledzy mu dokuczają. Rozmawiałam z synem i synową, ale oni... więcej